DIY jak zrobić pegboard, czyli jak zaprowadzić porządek na biurku.

pegboard diy 1

Dzisiaj mam dla Was przepis na pegboard:) Jest to kolejny krok w metamorfozie pokoju moich dzieciaków. O poprzednich poczynaniach i walce z chaosem w ich pokoju  możecie poczytać TU TU . Dzisiaj zabrałam się za uporządkowanie przestrzeni do rysowania. Zakupiłam stolik nad którym stworzyłam tablicę, na której pojawiły się pojemniki z kredkami, kartki do rysowania, plan zajęć i wszelkie małe arcydzieła mojej ferajny. Na tablicy będzie wisiał jeszcze druciany pojemnik, ale na razie czekam na jego dostawę.

Czytaj dalej

DIY szybka metamorfoza koca, czyli pomysł na ozdobę łóżka w pokoju dziecięcym.

chwosty15

Jakiś czas temu, jak już wiecie i czytaliście( mam nadzieję;) zabrałam się za metamorfozę pokoju dzieciaków. Jeszcze kilka elementów wykończeniowych mi pozostało, ale powolutku zbliżam się do końca tej małej przemiany. Dzisiaj łatwa i przyjemna metamorfoza koca. Lubię jak  łóżko jest przykryte narzutą lub kocem.  Wtedy czuję taką atmosferę ciepła i przytulności. Postanowiłam więc taki koc stworzyć sama, a właściwie trochę zmodyfikować ten który już miałam. Gdy leżał na łóżku gubił się na pościeli, był niewidoczny. Brakowało mi kropli koloru. Postanowiłam więc do prostego bawełnianego koca w kolorze ecru doszyć chwosty. Zakupiłam dwa motki włóczki( 100% bawełna) :w kolorze ecru i delikatnej mięty. Kilkanaście minut pracy i chwosty zdobiące koc gotowe:) Teraz już tylko rozmieszczenie ich na tkaninie i mamy koc w nowej odsłonie:)

Czytaj dalej

Duck Egg Blue i moja metamorfoza łóżeczka.

duck egg blue

Ostatnio wspominałam Wam, że zabieram się za ogarnięcie pokoju moich dzieciaków. Poczyniłam małe przygotowania, pozbierałam trochę inspiracji odnośnie sposobów na ogarnięcie chaosu w ich pokoju o których możecie poczytać TU.  Na pierwszy ogień poszedł worek na zabawki, który szalenie mi się spodobał i postanowiłam sama taki worek wykonać klik. Drugie w kolejności były mobilne skrzynki na zabawki. Zakupiłam trzy drewniane skrzynki i pomalowałam je lakierobejcą w odcieniu bieli skandynawskiej. Przykręciłam kółka i skrzynki już jeżdżą z zabawkami. Tak mi się dobrze malowało, że postanowiłam iść za ciosem i odmienić przy okazji tej metamorfozy jeszcze łóżeczko. Z tym zamiarem nosiłam się jeszcze przed urodzeniem córki. Było już lekko wyeksploatowane przez syna i w wielu miejscach poodchodziła biała farba. Ale ponieważ do tematu podchodziłam do jak do jeża, to finalnie łóżko pozostało takie obdrapane. Teraz jednak robiąc zmiany w ich pokoju, stwierdziłam, że nowa dawka koloru jest wskazana, a poza tym już jakiś czas temu napaliłam się na kolor Duck Egg Blue Annie Sloan i  łóżko było idealnym meblem do przetestowania tej farby. Ponieważ to była moja pierwsza przygoda z tymi farbami, przed zamoczeniem pędzla zrobiłam solidny wywiad:)Poczytałam o sposobach malowania, konserwacji i wszystko wydawało się łatwe i przyjemne. Zalecano malowanie pędzlem i zachwycano się śladami jakie pozostawia, co mnie lekko przerażało:)Obawiałam się malowania szczebelków, ale wszystko poszło bardzo sprawnie. A jaki był efekt…? Jestem szalenie zadowolona, kolor bardzo mi się podoba, ale odnośnie samego malowania- pędzel świetnie się sprawdził na szczeblach i we wszelkich zagłębieniach, na bokach natomiast smugi były dla mnie nie do zaakceptowania, więc przejechałam wałkiem i teraz jest o niebo lepiej. Podsumowując-malowanie przebiegło sprawnie, farba świetnie się rozprowadza i nie ma właściwie zapachu, co było dla mnie bardzo ważne. Na koniec całość zabezpieczyłam bezbarwnym woskiem. Tak na świeżo zamieszczam kilka zdjęć łóżeczka, a niedługo pokażę jak się prezentuje na tle całego pokoju.  Dodatkowo załączam skrzynki,które już jeżdżą z zabawkami i rozwiązały problem przesuwania ciężkich koszy wypełnionych resorakami czy klockami.

Czytaj dalej

Detale we wnętrzu, czyli klucz do kompletnej aranżacji.

aranżacja salonu 1

Urlop minął mi w tempie ekspresowym i muszę przyznać, że odcięłam się od świata totalnie. Wczoraj po długiej przerwie, zajrzałam do blogowej sfery i zaczynam nadrabiać zaległości:) Oczywiście od razu zaczęłam przeglądać stronę jednej z moich ulubionych skandynawskich agencji nieruchomości i znalazłam kilka wnętrz, które wpadły mi w oko. Na początek 66 m mieszkanie, które pokazuje, jak detale budują wnętrze. W ostatnim czasie dostałam kilka maili z prośbą o pomoc w wykończeniu mieszkań. Były już od dłuższego czasu zamieszkałe, miały meble, ale właścicielom nadal „tego czegoś” w mieszkaniu brakowało. Gdy zobaczyłam zdjęcia tych wnętrz, od razu rzuciła mi się w oczy jedna rzecz- brak detali. Zabrakło mi tkanin, kwiatów, drobnych bibelotów, obrazów…, czyli wszystkich tych elementów, które sprawiają, że wnętrze jest kompletne, przytulne, takie do którego wracamy z przyjemnością. Poniższe mieszkanie to przykład dbałości właśnie o detale, o których często zapominamy, albo po prostu po zakupie mebli totalnie brak nam pomysłu na to co dalej. Dla tych, którzy mają taki problem polecam wędrówkę po tym wnętrzu. Niby nic odkrywczego, ale pokazuje jak kilkoma prostymi zabiegami zadbać o przytulność i udomowienie czterech ścian. A co tu mamy? W salonie na ścianach brak pustki- plakaty,to element który ciekawie ożywi wnętrze, dalej poduchy, które uwielbiam i akceptuję w każdej ilości:), kwiaty, czyli zielony element, którego nie może zabraknąć. Wchodząc do sypialni,mimo szarości panującej w tym pomieszczeniu, wcale nie czuję tu chłodu . Łóżko jest wypełnione tkaninami, ciekawy zagłówek, dodatkowo ściany, gdzie wyeksponowano lustro i wieszak, który pełni tu świetną funkcję dekoracyjną. Kosz prezentuje się na nim fantastycznie! Idąc dalej wchodzimy do kuchni, a tam na ścianie pojawia się wieszak, niby nic wielkiego, kawałek kija wiszącego na ścianie, ale jak ciekawie wygląda w towarzystwie roślin.

Czytaj dalej

Meble z duszą w starym drewnianym domu.

klimatyczna kuchnia

Apartament znajduje się w starym drewnianym domu w Sörhaga, niedaleko Göteborga. Jest tam wiele oryginalnych elementów  – drzwi, podłogi, okna,  grzejniki, szafki ścienne, pochodzące z 1928 roku. Bardzo lubię takie wnętrza w których zachowano ducha danego miejsca, gdzie połączono nowe wyposażenie ze starymi przedmiotami.  We wnętrzu szczególnie zauroczyła mnie kuchnia. Bardzo lubię ocieplenie pomieszczeń drewnem. Spójrzcie tylko na ten stół z małą szufladką i drewnianą witrynę ze zdobieniem ! 

Czytaj dalej

DIY worek na zabawki.

worek na klocki

Wczoraj pisałam o organizacji pokoju dziecięcego. Pokazałam Wam  sposoby na przechowywanie zabawek, książek i innych drobiazgów, które szczególnie przypadły mi do gustu. Jestem na etapie przygotowań do metamorfozy pokoju moich dzieciaków, więc zbieram pomału  elementy, które będę mogła u siebie wykorzystać. Jednym z nich, o którym także pisałam, jest worek na zabawki, klocki lego, który oprócz przechowywania, może służyć także jako mata do zabawy. Postanowiłam taki worek uszyć sama. Poniżej zamieszczam efekty mojej pracy. Worek już gotowy, obecnie wisi na komodzie.  Przeszedł już bojowy test i zdał egzamin:)

Czytaj dalej

Przechowywanie zabawek, czyli walka z chaosem w pokoju dzieciaków.

PRZECHOWYWANIE W POKOJU DZIECKA_

Macie takie dni, kiedy wydaje się Wam, że dookoła ciągle panuje bałagan, stale się o coś potykacie i upychacie przedmioty w różnych dziwnych miejscach, a później ich bezskutecznie szukacie i wpadacie na nie zupełnie przypadkowo po jakimś czasie, zastanawiając się kto je tam umieścił ?Ja mam tak od jakiegoś czasu w pokoju dzieciaków, a właściwie jak na razie syna, bo córka jeszcze stacjonuje w naszej sypialni. I muszę przyznać, że ten chaos  doprowadza mnie do białej gorączki. Pomimo iż nie chomikuję przedmiotów, usuwam zabawki z których już wyrośli, to jest kilka obszarów, których nie mogę się pozbyć. A mianowicie mój syn jest wielkim maniakiem samochodów, pluszaków, książek, zwłaszcza tych o Mądrej Myszy:), klocków lego i gier planszowych. W ciągu tych kilku lat namnożyło się tego sporo, a miejsca do przechowywania brak.  Na samym początku posegregowałam z synem zabawki, czyli w koszykach wiklinowych są oddzielnie klocki, resoraki, drewniana kolejka, pluszaki i rzeczywiście tego się trzymamy i dbamy o porządek. Ale gry i książki są ułożone swobodnie na regale i tu pojawia się problem. Córka eksploruje i ciągle swoimi małymi łapkami wyjmuje jego gry, miesza między pudełkami i niestety niejednokrotnie zjada papierowe elementy planszy:) Oczywiście nie muszę mówić jak działa to na moje starsze dziecko:)  A  ponieważ już od jakiegoś czasu planowałam przenieść córkę do pokoju starszego brata, postanowiłam w końcu tak zaaranżować tę niewielką, niespełna 10m przestrzeń, aby znalazło się tam miejsce na dwa łóżka, kącik ze stolikiem i właśnie sporo miejsca do przechowywania. Chcę tak ułożyć i zorganizować wnętrze, aby dwójka wojowników była zadowolona i żeby pomimo małej powierzchni, każdy miał swoją strefę. Poszperałam trochę w poszukiwaniu inspiracji na organizację dziecięcego pokoju. A poniżej kilka przykładów na przechowywanie, które szczególnie przypadły mi do gustu i zapewne niektóre z nich wykorzystam podczas mojej metamorfozy. Efekty już wkrótce!

Czytaj dalej

Magnetyczne kolory w skandynawskim wnętrzu.

kuchnia z kolorem3

Lubię zaglądać do skandynawskich agencji nieruchomości, bo zawsze na coś ciekawego się tam natknę. Dzisiaj pięknie odrestaurowane mieszkanie o pow. 64m. Jak zawsze wysokość i wspaniała sztukateria robią wrażenie. Do tego pomalowane na biało dechy na podłodze. To na co coraz częściej zwracam uwagę, to kolor. Coraz więcej go na ścianach w skandynawskich wnętrzach. W tym mieszkaniu zaczynamy od delikatnej zieleni w salonie. Kolejne pomieszczenia-sypialnia i kuchnia są delikatne, ale mają jeden mocny akcent-kolor na jednej ze ścian. I tu pojawia się odcień niesamowitej, magnetycznej ciemnej zieleni i odcień granatu. Wspaniałe głębokie kolory, które skupiają uwagę. Kolejny element, który także mnie urzeka w skandynawskich wnętrzach to balkon. Zawsze prosty, niby tak od niechcenia zaaranżowany, a jednak przytulny i przykuwający wzrok.

Czytaj dalej

DIY Łapacz snów z serwetki.

łapacz snów 12

Kilka lat temu zachwycona łapaczami snów postanowiłam stworzyć swój własny do sypialni. Mój łapacz snów był w całości biały  z pięknymi koronkowymi wstążkami. Nie nacieszyłam się nim jednak długo, a właściwie wcale ponieważ tak spodobał się mojej koleżance, która właśnie urządzała pokój dla córeczki, że postanowiłam go jej podarować. Teraz zdobi pokój malucha i wygląda pięknie na tle miętowej ściany. I tak od tamtej pory co jakiś czas tworzę łapacze, które najczęściej wędrują właśnie do pokoi dziecięcych. Dzisiaj mam mały relaks wśród kolorowych wstążek. Właśnie powstaje kolejny łapacz, który powędruje do pokoju dziewczynki. Do tego łapacza wykorzystałam serwetkę, która leżała u mnie już kilka ładnych lat. W sumie mam cały zbiór takich sewetek. Kiedyś wykorzystywałam je do naszywania na poduszki, później stanowiły materiał do tworzenia łapaczy, a na co jeszcze się przydadzą czas pokaże:) Łapacze powstają z elastycznych gałązek – najczęściej wierzby. Ja tym razem wykorzystałam tamborek drewniany i to nie mały, bo o średnicy 25cm, więc łapacz będzie całkiem okazały:) Postanowiłam go pozostawić w naturalnym wydaniu. Przy poprzednich pracach, często pokrywałam tamborek lub gałązki rzemieniem. A więc biorę się do pracy.

Czytaj dalej

Przegląd prasy wnętrzarskiej- propozycje na leniwy weekend.

nagłowek

Ponieważ długi weekend trwa, postanowiłam dokończyć przegląd magazynów wnętrzarskich, który rozpoczęłam kilka dni temu. Chciałam się z Wami podzielić artykułami, które mnie zainteresowały i do których warto zajrzeć. Dla tych którzy nie mają jeszcze weekendowych planów, zamieszczam mały skrót, no dobrze może nie mały, bo zdjęć zamieściłam dosyć sporo:) A wszystko przez to, że wyjątkowo dużo artykułów mnie zaciekawiło i na dosyć sporo pięknych wnętrz się natknęłam. A więc jeśli macie ochotę na małą przerwę, zapraszam Was na przegląd wnętrzarskiej prasy. Uwaga post dla wytrwałych:)

Czytaj dalej