Gałki i uchwyty do mebli, czyli pomysły na przełamanie nudy.

Jakiś czas temu wspominałam Wam o mojej małej metamorfozie sypialni. Plany pojawiły się już w okresie wakacyjnym, ale tak naprawdę dopiero jesień zmobilizowała mnie do działania. Zrobiło się ponuro, a ja zdecydowanie ciężko znoszę taką aurę. Mimo iż staram się wypatrywać tych promieni słonecznych i wszędzie szukam pozytywów, czasem nadchodzą gorsze chwile.  I co wtedy robi maniak wnętrzarski? Remont!:) Ja aż tak daleko się nie posunęłam, ale zdecydowałam się na małą zmianę dodatków, tkanin… i co tam jeszcze, to pokażę już niedługo. Ale dzisiaj chciałam zacząć od elementu, który zapoczątkował te wszystkie zmiany, czyli kilka słów o gałkach i uchwytach do mebli. W moim mieszkaniu dominują ciemne, ciężkie meble  z palisandru. Uwielbiam ich masywność, kolor( choć do łatwych nie należy), lekkie zdobienia, wycięcia i ząb czasu, który na nich widać(  zwłaszcza na stole w jadali widać, że często jadano przy nim posiłki:) Ale zdecydowanie miłością nie darzyłam uchwytów. No może nie od samego początku, ale w pewnym momencie coś mnie zaczęło w nich uwierać. Jeśli nie kojarzycie , jakie uchwyty są w takich meblach, to poniżej zamieszczam zdjęcie, które Wam to zobrazuje. Zwykłe, metalowe, które notabene strasznie ciężko się demontuje! Pierwsze nowe gałki pojawiły się u mnie już kilka lat temu w komodzie, która stoi w pokoju dzieciaków. Zmiana gałek była związana wówczas z grubszą renowacją tego mebla. Komoda była najbardziej zniszczonym meblem z mojej kolekcji, więc postanowiłam ją przemalować na biało i wówczas wymiana uchwytów była oczywista. Zdecydowałam się na ceramiczne białe gałki w błękitne paski.Całość komponowała się świetnie, o niebo lepiej pasowała do pokoju dziecięcego niż wersja pierwotna. Komodę możecie zobaczyć TU. Teraz przyszła kolej na sypialnię. Chciałam ją lekko rozjaśnić i wpadłam na pomysł białych gałek ceramicznych. Trochę poszperałam i w końcu znalazłam idealne do moich mebli, ale  po drodze zahaczyłam oczywiście o mnóstwo innych stron. I tym sposobem wyszukałam wiele innych ciekawych propozycji , które mogą być Wam pomocne przy małym liftingu Waszych mebli.

Czytaj dalej

Aranżacja kawalerki na poddaszu

Dzisiaj kolejna inspiracja na zaaranżowanie małej przestrzeni. Tym razem mamy 25 metrów .Kawalerka znajduje się na poddaszu w zabytkowej kamienicy w Sztokholmie . To co typowe dla poddasza to piękne belki sufitowe, które niewątpliwie dodają uroku. Na tej małej przestrzeni, która została zaaranżowana dla jednej osoby, mamy salon z częścią sypialną, małą kuchnię i łazienkę, a także garderobę.  To co mi się tu podoba, to fakt iż pomimo, że sypialnia, salon i jadalnia to jedno pomieszczenie, nie odczuwam tu przytłoczenia. Jasna kolorystyka, lekkie meble i świetne dodatki tworzą wspaniały klimat. A to co najważniejsze i według mnie najtrudniejsze, to wkomponowanie w taki sposób łóżka, aby nie rzucało się za mocno w oczy i nie zdominowało przestrzeni.  Tu się to udało, pomimo iż łóżko jest na wprost wejścia. Jest małe, zgrabne, z ciekawie dobranym zagłówkiem i oczywiście z dobrze dobranymi tkaninami. I te plakaty…Uwielbiam i akceptuję w każdej ilości.

Czytaj dalej

Owadzie plakaty, czyli mój nowy nabytek od pozytywnej artystki

Jakiś czas temu, w sumie to całkiem niedawno, poznałam bardzo pozytywnie nastawioną do świata – mimo ciągłych przeciwności losu, lekko zwariowaną, uśmiechniętą, a czasami lekko nostalgiczną młodą dziewczynę, której pasją jest rysowanie i pisanie, a do tego zestaw obowiązkowy czekolada i cynamon:) Jedno przeplata się z drugim i powstaje bardzo ciekawa mieszanka, którą w wolnych chwilach wpadam i podziwiam. Będąc ostatnio na jej wystawie, pomyślałam, że chciałabym mieć u siebie jakieś małe dzieło, które wyszło spod jej ręki. Ponieważ od jakiegoś czasu przymierzałam się do zakupu plakatów do sypialni-ważka i motyl( było to związane z małym liftingiem, który pokażę Wam niedługo) i nawet sporo takowych znalazłam na różnych stronach, ale… pomyślałam, że może Panna Lola( czyli właśnie pozytywna artystka z opisu powyżej:) zgodzi się takie plakaty dla mnie stworzyć.  Zdecydowanie tematyka odbiegała od tego co tworzy na co dzień ( czyli Panny Retro) , ale okazało się, że chętnie podejmie się wyzwania. Początkowo grafiki miały być czarne, ale jak to ja, jak już wszystko było gotowe poprosiłam o dodanie odrobiny koloru. I tak powstała ważka w czarnym wydaniu i wspaniały kolorowy motyl. Wszystko w charakterystycznym stylu Panny Loli. Wczoraj zakupiłam czarne ramki i ustawiłam plakaty na komodzie w sypialni. Jestem bardzo zadowolona z efektu.  Niepowtarzalne, zrobione prosto z serducha przez osobę z wielką pasją i miłością do rysowania.

Czytaj dalej

Biały miesiąc, czyli czas na pościelowe porządki.

U mnie w domu styczeń to czas porządków. Lubię z początkiem roku zrobić mały remanent w szafach, pousuwać to co stare, to co leży i jest przekładanie stale z miejsca na miejsce i zapewne już nigdy nie będzie użyte. Przegląd tyczy się każdego pomieszczenia. Wówczas pozostaję bezlitosna dla wszystkich przedmiotów, zwłaszcza dla tych które gdzieś tam próbowały się ukrywać lub też sama rozprawienie się z nimi przekładałam na później. Nie wiem jak u Was, ale na mnie takie porządki działają terapeutycznie. Od razu czuję, że mam czym oddychać i zdecydowanie w takich warunkach lepiej mi się myśli i pisze dzisiejszy post;)  Jakiś czas temu zabrałam się za metamorfozę swojej sypialni, pousuwałam z niej sporo przedmiotów, wymieniłam tkaniny, a na koniec zostawiłam sobie bardzo istotną kwestię, czyli wymianę pościeli!  Kołdra zdecydowanie nie nadawała się już do użytku i wymagała pilnej wymiany. Zabrałam się za poszukiwania i tuż po nowym roku planowałam udać się w celu zakupu takowej pościeli, gdy tuż przed samymi świętami dostałam bardzo miłą  przesyłkę właśnie z kołdrą. Czas idealny na taki test, bo rzeczywiście okres świąteczno – noworoczny przeznaczyłam na zmniejszenie mojego deficytu snu i na nadrobienie zaległości książkowych. Dzieci całe szczęśliwe z dziadkami, a więc hop pod kołdrę i zabieram się za test!;)

Czytaj dalej

Kawalerka pełna uroczych elementów.

Muszę przyznać, że już dawno nie oglądałam mieszkania, które mnie tak zauroczyło. Bardzo lubię zaglądać do małych wnętrz, bo uważam, że to sztuka urządzić ciekawie i funkcjonalnie małą przestrzeń. Trzeba naprawdę przysiąść i dokładnie przemyśleć, jak  wydzielić wszystkie niezbędne strefy, stworzyć miejsce do przechowywania, tak aby nie zagracić i nie przytłoczyć niewielkiej powierzchni.  Poniższa kawalerka to kolejne mieszkanie na sprzedaż, które wyłowiłam w mojej ulubionej agencji nieruchomości.  Na powierzchni 35 m wydzielono kuchnię, małą sypialnię, salon z częścią jadalnianą, łazienkę i małą garderobę. Szalenie spodobała mi się dbałość o detale w tym małym wnętrzu. Mnóstwo grafik na ścianach i na ziemi, ustawionych w niby przypadkowy sposób, piękny dywan i jedna z moich ulubionych tapet, czyli jodełka.  Dla miłośników koloru, polecam kuchnię. Mimo iż zabudowa jest biała, to wspaniale ożywiono ją niesamowicie magnetycznymi płytkami i wspaniałymi zielonymi gałkami. No i oczywiście element, który uwielbiam, czyli okna pomiędzy kuchnią, a mała sypialnią. Jak wiadomo, światło dla Skandynawów to niesamowicie istotny element. Tu oprócz funkcji dekoracyjnej, mamy doskonałe doświetlenie kuchni. Dodatkowo na jednej ze ścian pojawia się kolejny element do którego mam słabość, czyli półki. Uwielbiam je w kuchni, a zwłaszcza w małych pomieszczeniach świetnie zdają egzamin. Mamy dodatkowe miejsce do przechowywania, a  całość wygląda bardzo lekko i nie przytłacza  małej przestrzeni . W mieszkaniu udało się także wyodrębnić garderobę- białe drzwi zaraz koło stołu w części jadalnianej.

Czytaj dalej

Świąteczne życzenia

Dzisiaj przychodzę do Was z życzeniami świątecznymi. Dla mnie jest to wyjątkowy czas, zwłaszcza od momentu w którym moja rodzina się powiększyła. Teraz te Święta mają zupełnie inny wymiar. Pełno śmiechu, takiego głośnego dziecięcego chichotu, radości z małych rzeczy, której możemy się tylko uczyć od najmłodszych, uścisków i przytulań małych łapek:) Jakże inne są te Święta w większym gronie…

Czytaj dalej

DIY Kartki świąteczne z dodatkiem złota.

Dzisiaj przygotowałam dla Was kartki świąteczne. Wysyłacie je jeszcze? Ja muszę przyznać , że nie wysyłam, ale… w tym roku postanowiłam dołączyć takie ręcznie robione kartki do upominków. A więc każdy dostanie życzenia na piśmie:) w ładnej oprawie, a co najważniejsze prosto z serducha i handmade!  Ponieważ lubię złoto, co mogliście zobaczyć w mojej tegorocznej propozycji na nakrycie świątecznego stołu, kartki także postanowiłam wykonać z dodatkiem złota. Moje są już gotowe i dzisiaj zabieram się za ich wypełnienie. Mam nadzieję, że udało mi się Was zainspirować:)

Czytaj dalej

Magia świąt wokół stołu. Aranżacja świątecznego stołu w moim domu.

Dzisiaj chciałam Was zaprosić do mojego salonu i pokazać tegoroczną aranżację świątecznego stołu.  W tym roku, tak jak w kilku poprzednich latach postawiłam na złoto. Miałam już kilka podejść i prób zmian kolorystyki, ale jednak zawsze kończyło się tak samo. Uwielbiam tę wspaniałą grę świateł, ten błysk, który powstaje przy takim stole ze złotymi dodatkami. Tak więc pozostałam wierna swoim upodobaniom:) Jednak pomimo powtarzającego się złota, każdego roku, mój świąteczny stół wygląda zupełnie inaczej. Zmiana dodatków , roślin, tkanin potrafi zdziałać cuda!

Czytaj dalej

DIY-tutorial . Jak zrobić koc z wełny czesankowej- chunky arm knit blanket

Dzisiaj chciałam Wam pokazać mój nowy nabytek, czyli koc z wełny czesankowej.  Wpadłam na te grube, plecione koce zupełnie przypadkiem, jakiś czas temu przeglądając skarbnicę inspiracji, czyli pinterest.  Nie ma co ukrywać, że była to miłość od pierwszego wejrzenia:) Pokazywałam Wam już te koce TU, kiedy z początkiem jesieni pisałam o otulaniu i moich ciepłych propozycjach na zbliżające się chłody.  Krążyłam wokół tematu dosyć długo, szukałam tutoriali, które będą przejrzyście pokazywały, jak taki koc wykonać i dosyć sporo poczytałam o wełnie czesankowej. Początkowo wpadłam na filmy pokazujące wykonanie koca na drutach ( gigantycznych drutach), bo jak zaraz zobaczycie włóczka ta jest pokaźnych rozmiarów. To mnie lekko przeraziło i zniechęciło, ale okazało się, że koc można także wykonać przy użyciu rąk. Ta opcja była do przyjęcia, więc zgłębiałam temat dalej. W końcu znalazłam film pokazujący w bardzo przystępny sposób, jak taki koc stworzyć. Ale… postanowiłam dokonać małej modyfikacji. Chciałam uzyskać mocno zbity splot. Koc miał mi służyć  jako narzuta na łóżko. Wykonałam więc zgodnie  z filmem instruktażowym kilka próbek, zanim uzyskałam pożądany splot. Postanowiłam finalnie stworzyć swój tutorial, w którym pokażę Wam jak powstawał mój koc.

Czytaj dalej

Jak odmienić wnętrze? Naklejki ścienne- szybki sposób na lifting naszego M.

Lubicie zmiany w swoim M? Cóż za pytanie. Kto ich nie lubi. Ja uwielbiam i rzeczywiście często się coś u mnie dzieje. Nawet drobiazgi, ale stale pracuję nad tym, żeby nie było nudno:) Staję czasem przed ścianą i myślę, co by tu zmienić? Niby pusta do tej pory mi nie przeszkadzała, ale nagle zaczęła . Może coś przemalować, może coś powiesić? Myślę , kombinuję … Macie tak? Macie tak, że coś w waszym M Was razi, chcecie to zmienić, zamaskować. Albo po prostu najzwyczajniej w świecie coś Wam się już opatrzyło i chcecie zrobić mały lifting. Dzisiaj na tapetę wzięłam temat naklejek. Niby rzecz każdemu znana, ale szczerze mówiąc nigdy tematu wnikliwie nie prześledziłam. A więc zabieram się do roboty i sprawdzam co dzięki naklejkom tenstickers.pl  można ciekawego wyczarować.

Czytaj dalej