Konkurs Lampa od Lightwood-wyniki

Kochani zgodnie z regulaminem konkursu dzisiaj ogłaszam szczęśliwego zwycięzcę, do którego trafi lampa od fundatora nagrody firmy Lightwood. Pytanie konkursowe brzmiało ” Jakie jest Twoje ulubione miejsce, kąt w domu? „. Prosiłam żebyście opisali to tak, żeby można to było sobie wyobrazić i na chwilę się przenieść do tego Waszego magicznego miejsca. Dziękuję wszystkim którzy wzięli udział w konkursie. Muszę przyznać, że byłam pod wielkim wrażeniem tego co pisaliście i ciężko było mi podjąć decyzję. Zresztą ogłaszając konkurs wiedziałam, że tak będzie:) Kilka komentarzy szczególnie utkwiło mi w pamięci, a jeden szczególnie mnie rozbawił ( dziękuję p. Adrianie:), a zwycięski komentarz … no właśnie, dzisiaj kupując rośliny na mój balkon, pomyślałam właśnie o tym co pisała p.Anita w swoim komentarzu. We wspaniały sposób opisała swój taras. Opisała go tak, że mi także zamarzył się taki kąt. Dzisiaj pojechałam więc na zakupy i wróciłam z mnóstwem roślin. Od jutra tworzę swoje magiczne zielone miejsce.

Czytaj dalej

Home Staging, czyli jak przygotować nieruchomość do sprzedaży lub wynajmu

Dzisiaj chciałam poruszyć temat, którym interesuję się już od dłuższego czasu, ale który dopiero niedawno mogłam zgłębiać pod okiem fachowca. Home staging,  bo o nim właśnie mowa pojawił się w Polsce już kilka ładnych lat temu, ale nadal nie do końca jest rozumiany i oczywiście nie wszyscy o nim wiedzą.  Ponieważ od lat maniakalnie śledzę różne programy wnętrzarskie, był i moment kiedy śledziłam poczynania Ann Maurice, czyli ikony w dziedzinie Home Stagingu, założycielki marki  House Doctor . Prowadziła znany program „Zaklinacze wnętrz”, gdzie pod lupę brała mieszkania wymagające ratunku, udzielając prostych rad pomagała Anglikom sprzedawać nieruchomości.

Czytaj dalej

Konkurs drewniane lampy Lightwood.Rola oświetlenia we wnętrzu

Dzisiaj temat za który zabierałam się już od dłuższego czasu, czyli rola oświetlenia we wnętrzu. Dla mnie element niesamowicie istotny, ale…przed kilku laty niestety (ze względów zupełnie obecnie dla mnie niezrozumiałych) zaniedbany i niedopilnowany w moim własnym mieszkaniu, a konkretnie w salonie. I tak naprawdę nadal nie wiem jak to się stało, że w każdym pomieszczeniu miałam odpowiednio dobrane oświetlenie, a w salonie, czyli w miejscu które okupuję przez większość dnia, oświetlenie kulało! Brzmi strasznie wiem, ale… w ostatnim czasie zaczęło mi to porządnie doskwierać, więc zabrałam się za naprawianie tych błędów i już powoli wychodzę na prostą:)  A ponieważ jakiś czas temu dostałam bardzo fajną propozycję na przeprowadzenie konkursu od Lightwood, czyli polskiej marki produkującej właśnie oświetlenie, stwierdziłam, że to dobra okazja, aby  tej kwestii bliżej się przyjrzeć.

Czytaj dalej

Akcesoria dla smakoszy kawy i herbaty

Jakiś czas temu pokazałam Wam jak przedmioty codziennego użytku mogą stać się świetną dekoracją w  kuchni. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać, to zapraszam do wpisu Detale w kuchni-przedmioty użytkowe w roli dekoracji. Wspominałam wówczas, że przygotowałam osobny wpis dla miłośników kawy i herbaty. Wyszperałam ciekawe i przydatne akcesoria, które na pewno pomogą fachowo przygotować napoje, ale także bardzo ciekawie wyglądają w kuchni. Lubię po prostu jak przedmioty, którymi się otaczam nie tylko doskonale spełniają swoją funkcję, ale także ciekawie się prezentują. Na przykładzie poniższych akcesoriów widać, że można to świetnie połączyć.  Sporo przy tej okazji poczytałam, poszukałam opinii innych użytkowników i zrobiłam małe zestawienie. Niektóre z tych akcesoriów są mi znane i często przeze mnie stosowane, a na inne ( i mam tu na myśli głównie kawę, bo zdecydowanie rzadziej po nią sięgam) wpadłam przy okazji przeglądania stron poświęconych przygotowaniu kawy.

Czytaj dalej

Sala konferencyjna- metamorfoza biura cz. 2

Kilka miesięcy temu pokazywałam Wam przeprowadzoną przeze mnie metamorfozę biura. Było sporo pracy, napięty budżet, ale finalnie ogromna satysfakcja z tego co udało się dokonać. Ponieważ odbiór projektu był bardzo pozytywny, wiedziałam, że kolejne pomieszczenia także będą należały do mnie:) Tym razem po kilku miesiącach przyszła pora na salę konferencyjną ( 25 m2 ). Tak jak za pierwszym razem zastałam starą, zniszczoną i ciemną wykładzinę dywanową i ściany, które już zdecydowanie należało odświeżyć i rozjaśnić.

Czytaj dalej

DIY wiszące doniczki na zioła

Dzisiaj przygotowałam dla Was kolejne DIY kuchenne. Ostatnio pisałam o tym jak zrobić deski  w stylu Madam Stoltz, które będą ozdobą stołu, jak i świetnie sprawdzą się w roli dekoracji kuchennej. Kolejnym elementem, który przygotowałam są wiszące doniczki na zioła. Do tej pory  zioła trzymałam w doniczkach na blacie. Ale nie ukrywam, że przy mojej niewielkiej powierzchni blatu kombinowałam jak je gdzieś podwiesić. Jedynym miejscem, gdzie mogłam to zrobić był bok szafki. Nie chciałam jej niszczyć wierceniem, więc postanowiłam wykombinować lekką wersję przyklejaną. W tym celu poszukiwałam białej doniczki na ścianę( czyli takiej która ma płaski tył). Ale ponieważ nie mogłam takowej znaleźć, a w między czasie wpadły mi w ręce pojemniki łazienkowe, postanowiłam je wykorzystać:) Zobaczcie co z tego wyszło.

Czytaj dalej

DIY deski w stylu Madam Stoltz

Ostatnio pokazałam Wam, jak  przedmioty codziennego użytku wykorzystać w roli dekoracji kuchennych.  Zrobiłam mały przegląd sklepowych półek i zaprezentowałam Wam moje propozycje. Jeśli nie czytaliście to zapraszam do postu Detale w kuchni-przedmioty użytkowe w roli dekoracji . Wśród propozycji znalazły się deski. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych detali kuchennych. Wybór jest ogromny. Uwielbiam połączenie kamienia z drewnem, jak i propozycje częściowo pomalowanych desek, tak jak w kolekcji Madam Stoltz. Sama taką deskę jakiś czas temu zamówiłam, ale niestety, gdy ją już zobaczyłam na żywo byłam strasznie rozczarowana. Jest ładna, ale strasznie delikatna. Zdecydowanie brakowało mi masywności. Deska jest strasznie cieniutka i lekka, a gdy coś na niej przenoszę, mam wrażenie, że zaraz się rozpadnie.  Postanowiłam więc kolejne deski do serwowania potraw wykonać sama. Kupiłam dwie najzwyklejsze drewniane deski i je przemalowałam. Każda z  białym akcentem i grubym, skręcanym sznurem, który niewątpliwie dodaje uroku. A poniżej krótkie i bardzo proste DIY .

Czytaj dalej

Detale w kuchni-przedmioty użytkowe w roli dekoracji.

Dzisiaj mam dla Was bardzo przyjemny temat, czyli detale we wnętrzu, a dokładnie w kuchni. Kilka razy pisałam Wam jak istotne są właśnie dodatki i jak potrafią zmienić przestrzeń. Ostatnio mogliście poczytać o gałkach do mebli, czyli małym elemencie, który ma wielki wpływ na wygląd mebla. W temacie kuchni te informacje także mogą być przydatne, więc zapraszam do lektury:) A wracając do dodatków, to bardzo lubię jak przedmioty codziennego użytku dekorują przestrzeń. Nie przepadam za ustawianiem tak zwanych”durnostojek”( zwłaszcza w kuchni, w innych pomieszczeniach do zaakceptowania w ograniczonej ilości:), które służą jako zbieracze kurzu, ale zdecydowanie uwielbiam kilka ciekawych drobiazgów z których na co dzień korzystamy, a które jednocześnie ozdobią blat kuchenny. Bez problemu znajdziecie także rozwiązania do małej przestrzeni. Ja mam małą kuchnię i niewielką powierzchnię roboczą blatu, więc mimo wielkiej miłości do dużych słoików, w których można wyeksponować produkty typu makaron, nie zdecydowałam się na taki zabieg, bo byłoby to totalnie niepraktyczne, ale już ciekawe młynki do przypraw, zioła w ciekawej donicy plus drewniana taca bądź deska, jak najbardziej wchodzą w grę. Zrobiłam mały przegląd półek sklepowych i przygotowałam zestawienie ciekawych propozycji. Oczywiście gdybym miała opisać wszystko co wpadło mi w oko, pewnie odpuścilibyście sobie czytanie w połowie postu, ale wybrałam kilka ciekawych elementów, które niewątpliwie dodadzą uroku przestrzeni kuchennej. 

Czytaj dalej

Gałki i uchwyty do mebli, czyli pomysły na przełamanie nudy.

Jakiś czas temu wspominałam Wam o mojej małej metamorfozie sypialni. Plany pojawiły się już w okresie wakacyjnym, ale tak naprawdę dopiero jesień zmobilizowała mnie do działania. Zrobiło się ponuro, a ja zdecydowanie ciężko znoszę taką aurę. Mimo iż staram się wypatrywać tych promieni słonecznych i wszędzie szukam pozytywów, czasem nadchodzą gorsze chwile.  I co wtedy robi maniak wnętrzarski? Remont!:) Ja aż tak daleko się nie posunęłam, ale zdecydowałam się na małą zmianę dodatków, tkanin… i co tam jeszcze, to pokażę już niedługo. Ale dzisiaj chciałam zacząć od elementu, który zapoczątkował te wszystkie zmiany, czyli kilka słów o gałkach i uchwytach do mebli. W moim mieszkaniu dominują ciemne, ciężkie meble  z palisandru. Uwielbiam ich masywność, kolor( choć do łatwych nie należy), lekkie zdobienia, wycięcia i ząb czasu, który na nich widać(  zwłaszcza na stole w jadali widać, że często jadano przy nim posiłki:) Ale zdecydowanie miłością nie darzyłam uchwytów. No może nie od samego początku, ale w pewnym momencie coś mnie zaczęło w nich uwierać. Jeśli nie kojarzycie , jakie uchwyty są w takich meblach, to poniżej zamieszczam zdjęcie, które Wam to zobrazuje. Zwykłe, metalowe, które notabene strasznie ciężko się demontuje! Pierwsze nowe gałki pojawiły się u mnie już kilka lat temu w komodzie, która stoi w pokoju dzieciaków. Zmiana gałek była związana wówczas z grubszą renowacją tego mebla. Komoda była najbardziej zniszczonym meblem z mojej kolekcji, więc postanowiłam ją przemalować na biało i wówczas wymiana uchwytów była oczywista. Zdecydowałam się na ceramiczne białe gałki w błękitne paski.Całość komponowała się świetnie, o niebo lepiej pasowała do pokoju dziecięcego niż wersja pierwotna. Komodę możecie zobaczyć TU. Teraz przyszła kolej na sypialnię. Chciałam ją lekko rozjaśnić i wpadłam na pomysł białych gałek ceramicznych. Trochę poszperałam i w końcu znalazłam idealne do moich mebli, ale  po drodze zahaczyłam oczywiście o mnóstwo innych stron. I tym sposobem wyszukałam wiele innych ciekawych propozycji , które mogą być Wam pomocne przy małym liftingu Waszych mebli.

Czytaj dalej

Aranżacja kawalerki na poddaszu

Dzisiaj kolejna inspiracja na zaaranżowanie małej przestrzeni. Tym razem mamy 25 metrów .Kawalerka znajduje się na poddaszu w zabytkowej kamienicy w Sztokholmie . To co typowe dla poddasza to piękne belki sufitowe, które niewątpliwie dodają uroku. Na tej małej przestrzeni, która została zaaranżowana dla jednej osoby, mamy salon z częścią sypialną, małą kuchnię i łazienkę, a także garderobę.  To co mi się tu podoba, to fakt iż pomimo, że sypialnia, salon i jadalnia to jedno pomieszczenie, nie odczuwam tu przytłoczenia. Jasna kolorystyka, lekkie meble i świetne dodatki tworzą wspaniały klimat. A to co najważniejsze i według mnie najtrudniejsze, to wkomponowanie w taki sposób łóżka, aby nie rzucało się za mocno w oczy i nie zdominowało przestrzeni.  Tu się to udało, pomimo iż łóżko jest na wprost wejścia. Jest małe, zgrabne, z ciekawie dobranym zagłówkiem i oczywiście z dobrze dobranymi tkaninami. I te plakaty…Uwielbiam i akceptuję w każdej ilości.

Czytaj dalej